niedziela, 23 października 2011

HI, LOVER

Chowam się pod warstwą ciepłych ubrań, coby nie zamarznąć, i wychodzę na spacer. I love you, autumn. Jesteś tak strasznie zimna, i to jest Twoja wada, ale i tak Cię kocham, jesienio. Doprowadzasz mnie do kataru, zapalenia gardła, przeziębienia, i to też jest Twoja wada, ale jak Cię nie kochać, jesienio? W końcu jesteś porą miłości, czyż nie?

sobota, 15 października 2011

HONEY

Niebanalnie, niesamowicie, niegrzecznie. Pięknie, ładnie, ślicznie. Fascynująco, wzruszająco, epicko. Z głową w chmurach, 15 centymetrów nad ziemią, cudownie, nieziemsko. Nierealnie wręcz. I think that I'm in love, honey.

piątek, 7 października 2011

SILENCE

Nie milcz, to tak boli. Każda chwila bez dźwięku Twojego głosu uderza we mnie, rozpryskuje się w małe kawałeczki, wbija się we mnie, i znowu, i znowu, i znowu… Nie mów też nic, to też tak boli. Twój głos mnie utula, niczym boa, żeby zaraz mnie udusić, pozbawić oddechu, zmysłów, i znowu, i znowu, i znowu… Najlepiej odejdź, zniknij, nie pokazuj się, nie kocham Cię już.
 I'm here, I like it. It's hurts, but I love it.